Bieszczady są znane z rozległych połonin położonych w górnej części gór. Atutem tego pasma są piękne krajobrazy na niskich wysokościach, dzięki czemu są dostępne również dla osób, które nie mają najlepszej kondycji. Jeden ze szlaków warty odwiedzenia to Połonina Caryńska w Bieszczadzkim Parku Narodowym. 

Odwiedziliśmy ze znajomymi Bieszczady w czerwcu 2015 r., w długi weekend. Zdecydowaliśmy się na wyjazd kilka dni wcześniej, nie udało nam się już zarezerwować żadnej kwatery, więc nocowaliśmy na polu namiotowym. Było tak zimno! Jeśli będziecie kiedyś planować spanie pod namiotem w Bieszczadach w czerwcu, to sugeruję wziąć ciepły śpiwór. Ja miałam letni, a mimo że w dzień temperatura wynosiła 20 – 25°C, w nocy spadała do 0 – 5°C… Jakoś przetrwałam ;)

Poniżej zaznaczyłam naszą trasę pierwszego dnia:

Pierwsza część trasy biegnie czerwonym szlakiem w lesie. Trzeba wejść z wysokości ok. 600 m npm na 1070 m zanim ukażą się takie widoki:

połonina caryńska w bieszczadach

Mimo że był to długi weekend, ku mojemu zdziwieniu na szlaku nie było wielu turystów, więc nikt nie zasłaniał mi ładnych krajobrazów :)

Szlak biegnący po Połoninie Caryńskiej prowadzi do Brzegów Górnych. Jeśli masz ochotę na krótką wycieczkę, możesz wrócić z tej miejscowości busem. My zrobiliśmy trochę dłuższą, okrężną trasę. Zeszliśmy zielonym szlakiem, zjedliśmy obiad w schronisku Pod Małą Rawką i poszliśmy dalej na Małą Rawkę i Wielką Rawkę. Tam również widoki były całkiem ładne i również spokojnie, bez tłumów ludzi. Cała wycieczka zajęła nam ok. 7 godzin, bez pośpiechu.