Najwyższe szczyty mają to do siebie, że zwykle są oblegane przez turystów i tak samo jest z Tarnicą. Ma 1346 m i jest najwyższym szczytem polskiej części Bieszczad. Łatwo na nią wejść i oferuje ładne widoki. Warto zobaczyć, ale podczas letnich weekendów bądź gotowy na tłumy.

Najkrótszy i najbardziej popularny szlak na Tarnicę biegnie z Wołosatego. My wybraliśmy dłuższy szlak, z Ustrzyków Górnych, i poza Tarnicą, weszliśmy też na Halicz i Rozsypaniec.

Nie przepadam za tłumami, więc szczyt Tarnicy nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Na szczęście pozostała część szlaku okazała się znacznie mniej uczęszczana, więc mogłam w spokoju napawać się widokami.

Od czasu do czasu byliśmy tylko mijani przez biegaczy. Później dowiedziałam się, że był to Bieg Rzeźnika – 80 km po górskich szlakach. Limit czasu wynosi 16 godzin, a najlepsi biegacze docierają do mety w ok. 9 godzin. Szacun!

Tak wyglądała nasza trasa:

Zobaczcie też pare zdjęć: