Miał być szybki dojazd, miała być dobra pogoda w połowie marca i miały być wielowyciągówki. Padło na Montserrat. Piękny rejon ok. 50 km na północ od Barcelony.

Montserrat to masyw górski rozciągający się na przestrzeni ok. 10 km. Szczyty mają w większości ok. 1000 m npm i interesujące, charakterystyczne kształty. Miejsce jest bardzo popularne wśród turystów ze względu na klasztor benedyktyński a wspinaczom oferuje drogi wielowyciągowe do 300 m długości i wiele dróg sportowych jednowyciągowych.

klasztor montserrat

Drogi wielowyciągowe

To jest to na co czekałam! Co prawda nie zrobiliśmy żadnej trzystumetrowej, ale miałam przyjemność pokonać dwie sportowe około stumetrowe.

Pierwsza z nich to droga Petit Gerard (6a+) na skale Magdalena Inferior w sektorze Gorros.

Podejście pod skałę zaczęliśmy od wjazdu kolejką ze stacji Montserrat-Aeri. Kolejka wjeżdża pod klasztor i pozwala na szybkie pokonanie ponad 500 m przewyższenia. Jeździ co 5 – 15 minut w godzinach 9:40 – 19:00. Koszt biletu w jedną stronę to 7,5 euro, w obie 11,5 euro.

Następnie należy kierować się czerwonym szlakiem w górę schodami, potem skręcić w lewo w żółty szlak i następnie w prawo w czerwony. Dojście zajmuje około godziny, jeśli dobrze pamiętam, ale widoki są tak piękne, że idzie się z przyjemnością.

widok na klasztor montserrat

Skała mieści się przy samym szlaku a nasza droga trochę z boku z prawej strony. Idzie północną ścianą i połowa marca to chyba nie jest jeszcze najlepszy sezon. Było naprawdę zimno! Ale poza tym fajnie :)

Najtrudniejszy jest początek. To właśnie pierwszy wyciąg ma wycenę 6a+ i największe trudności są na jego pierwszych metrach. Skostniałe z zimna palce nie ułatwiały, ale ostatecznie oboje jakoś się wdrapaliśmy ;) Widoczki z pierwszego stanowiska tak jak widać poniżej, a jak rozejrzysz się za siebie, widać klasztor, sąsiednie szczyty a w oddali Barcelonę.

droga petit gerard, magdalena inferior

Najbardziej podobał nam się drugi wyciąg, wyceniony na 6a. W połowie znajduje się dość spory okap. Na poniższym ujęciu nie widać, ale zaraz za nim jest kolejny, trochę mniejszy. Ciekawa odmiana od tych wszystkich połogów, pionów i krawądek.

droga petit gerard, magdalena inferior

Dalej jest już łatwo – wyciągi 5b i 4b, a na szczycie czekają na ciebie piękne widoki :)

magdalena inferior w montserrat, widoki ze szczytu

Droga jest w pełni obita i jeśli chodzi o gęstość, to jak dla mnie wystarczająco, natomiast większość plakietek jest zardzewiała, co trochę osłabiało moje zaufanie. Chociaż kolega latał i się nie wyrwało ;)

stanowisko na skle magdalena inferior w montserrat

Druga wielowyciągowa droga jaką mogę polecić to L’Ordenació na skale Elefant w sektorze Sant Benet. Również czterowyciągowa, z podobnymi trudnościami: 6a+, 6a, 5b, 5c. Dojście pod skałę też zaczyna się podobnie, z tym, że tam gdzie skręcaliśmy w żółty szlak w lewo, tym razem trzeba skręcić w prawo.

Najtrudniejszy początek:

skała elefant w sant benet, montserrat

A tu kilka pierwszych metrów i kilka ostatnich drugiego wyciągu:

Obicie w porządku, chociaż w miarę spadku trudności zmniejsza się gęstość plakietek i pod koniec trzeciego wyciągu miałam wrażenie, że ponad 10 m nic nie ma. Na szczęście jest naprawdę łatwo.

montserrat, sant benet, elefant
wspinanie w montserrat, skała elefant

Na szczycie warto spędzić trochę czasu, nacieszyć się pięknymi widokami :)

Następnie zjazd lub zejście szlakiem i wracamy na dół, nadal mając przed oczami cudowne skały i góry.

wspinaczka, zjazd
montserrat, górskie widoki
montserrat, górskie widoki

W rejonie jest też sporo dróg tradowych i właśnie te najdłuższe są przeważnie tradowe. Mimo że wzięliśmy ze sobą sprzęt do własnej asekuracji, ostatecznie nie zrobiliśmy żadnej takiej drogi. Nie mogliśmy znaleźć takiej, która odpowiadałaby nam poziomem i nie była w rejonie, który w tym okresie jest zamknięty. Poza tym mieliśmy obawy o asekurację. Robiliśmy dwie drogi (a właściwie jedną i kawałek, i tą jedną to akurat nie ja), które w przewodniku mieliśmy oznaczone jako mieszane. Wyglądały w ten sposób, że plakietki były co kilka albo nawet 10 m a między nimi nie za bardzo dało się cokolwiek osadzić. Tylko jakieś pojedyncze ucha skalne, akurat metr od plakietki albo rysa pół metra od stanowiska. Na topo widzieliśmy, że drogi tradowe często prowadzą wzdłuż rys, ale nie zawsze. Niektóre przynajmniej częściowo idą po płycie i jak ludzie się tam asekurują to ja nie wiem…

Drogi jednowyciągowe

Zwolennicy sportowych jednowyciągowych dróg też znajdą w Montserrat coś dla siebie. Nasz pierwszy dzień wyjazdu spędziliśmy w sektorze Can Jorba – Columpi, w południowej części masywu. Mimo że podobno sektor ten jest zawsze zatłoczony i mimo że była niedziela, mieliśmy całą skałę dla siebie. Widzieliśmy tylko dwa inne zespoły, w innych częściach sektoru. W ogóle Montserrat raczej nie jest popularnym rejonem, w innych jego częściach też nie spotykaliśmy wielu wspinaczy.

Drogi mają tu do 30 m i podobnie jak inne w Montserrat, cechują się małymi chwytami i wymagają dobrej pracy nóg. Zaczęłam wspinaczkę od prowadzenia 5c i po kilku metrach pomyślałam, że jeśli to jest 5c, to chyba nic trudniejszego tu nie zrobię. Później, jak się przyzwyczaiłam i zaczęłam bardziej ufać tarciu, to czułam się lepiej, ale i tak uważam, że wyceny w tym rejonie są raczej trudne.

wspinanie w montserrat, can jorba
wspinanie w montserrat, can jorba
wspinaczka w montserrat, can jorba

Wspinaliśmy się też w podsektorze Manantial, również w Can Jorba. Widać go w lewym górnym rogu poniższego zdjęcia.

wspinanie w montserrat, can jorba

Skały bardzo podobne do polskiej Jury, zarówno jeśli chodzi o wysokość, jak i umiejętności, jakich wymagają. Mało chwytów i stopni, i głównie dziurki, tylko tarcie trochę lepsze.

wspinaczka w montserrat, can jorba

Kolejnym miejscem gdzie można powspinać się sportowo są skały położone przy miasteczku Collbató. Jest tam również kilka 2 i 3-wyciągowych dróg oraz jedna kilkuwyciągowa 6a. Powspinaliśmy się tam trochę na jednowyciągowych drogach, ale nie wiem jakie to miało wyceny i jak się nazywały skały, bo nie mogliśmy się połapać w topo. W każdym razie dobrze obite, pionowe i połogie skały, do ok. 20 m.

wspinanie w collbato
wspinanie w collbato
wspinanie w collbato

Dojazd i noclegi

Samochodem z Barcelony jedzie się ok. 40 minut. Można też dojechać pociągiem do Montserrat albo autobusem do Collbató albo El Bruc. Rozkład pociągów można znaleźć w Mapach Google. Autobusu Google nie znajduje, rozkład jest na tej stronie: www.igualadina.com. Niestety ani pociąg ani autobus nie odjeżdżają z bezpośrednich okolic lotniska, więc łącznie z przesiadkami i oczekiwaniem podróż może zająć 2-4 godziny.

Odnośnie noclegów, to w przypadku grupy kilkuosobowej, można znaleźć coś taniego na Airbnb. My nocowaliśmy w Collbató tutaj: www.airbnb.pl/rooms/15919410. Dom z ogródkiem i kominkiem, wyglądający w środku jak muzeum albo zamek :) Właścicielem jest wspinacz, który udostępnia swoje mapy i przewodniki i chętnie dzieli się wiedzą. Dobrą lokalizacją, zwłaszcza na drogi wielowyciągowe są też miejsca noclegowe w budynku klasztoru (Cel-les Abat Marcet).

Jeśli szukacie czegoś taniego dla 2-3 osobowej grupy albo lubicie spartańskie warunki, to w zachodniej części masywu Montserrat jest schronisko Vicenç Barbé (www.feec.cat/refugi/refugi-agulles-vicenc-barbe/). Nie jestem pewna czy jest tam prysznic, ale dowiedzieliśmy się, że woda tylko z deszczówki. We wschodniej części, bliżej klasztoru znajduje się natomiast schronisko Sant Benet (na zdjęciu poniżej, kontaktu do nich nie znam). Podobno jest też camping przy klasztorze, ale mimo że przed wyjazdem spędziliśmy mnóstwo czasu w internecie, szukając informacji o tej miejscówce, nie udało nam się znaleźć żadnego kontaktu ani informacji, czy jest otwarte, jakie są ceny i warunki.

schronisko sant benet

Jeśli planujecie nocować przy klasztorze i wspinać się w sektorach Sant Benet i Gorros, to obejdziecie się bez samochodu. Podobnie, jeśli planujecie wspinanie w Can Jorba, Vinya Nova i Collbato, to nocując w El Bruc albo Collbato, dojdziecie w skały w 0,5 – 1,5 godziny. Jeżeli jednak chcielibyście zobaczyć różne sektory w różnych częściach masywu to warto mieć samochód. Mieszkając np. w Collbato, dojście w skały położone w okolicach klasztoru zajęłoby 2-4 godziny.

Sprzęt i inne praktyczne informacje

  • Jeśli planujecie wspinanie na wielowyciągówkach, to warto mieć linę 80 m albo krótszą połówkową, bo wyciągi często mają 40 a czasem nawet więcej metrów. Moja pojedyncza 70 m lina dosyć mocno nas ograniczała w wyborze dróg. Akurat L’Ordenacio jest odpowiednią drogą na krótką linę, bo można zejść z drugiej strony, ale już Petit Gerard średnio. Co prawda najdłuższe wyciągi mają tylko 25 m, ale ringi są tylko na górze i na środkowym stanowisku, a na pozostałych dwóch same plakietki.
  • Gorąco polecam zakładanie kasków, bo skała jest dosyć krucha i kilka razy nam się zdarzyło, że coś się ułamało.
  • W pierwszej połowie roku część sektorów jest zamknięta ze względu na sezon lęgowy ptaków. Dokładne informacje można znaleźć na tej stronie: muntanyamontserrat.gencat.cat/ca/el_parc/escalada. Porównując przed wyjazdem te obszary z topo na thecrag.com odniosłam wrażenie, że na zamkniętych obszarach i tak nie ma wielu dróg ale później przeglądając dokładnie drukowany przewodnik okazało się, że jednak jest sporo takich, które chcielibyśmy zrobić a nie możemy.
  • Co do przewodnika, to korzystaliśmy z tego: www.climb-europe.com/rockclimbingshop/Montserrat-Free-Climbs-Guidebook.html. Opisy a zwłaszcza schematy dojścia w skały ma dosyć słabe, ale nie wiem czy jest po angielsku jakiś lepszy przewodnik. Poza tym nie zawiera w ogóle sektoru Collbató. Wspinając się tam korzystaliśmy z topo pożyczonego od właściciela domu, ale rysunki skał w tym przewodniku nie za bardzo zgadzały się z tym co widzieliśmy. W trafieniu pod odpowiednią skałę czasami bardzo pomocna była aplikacja Mapy.cz.
  • Nie mniej ważne – pilnujcie swoich bagaży! Zwłaszcza w Barcelonie, ale podobno z parkingów pod skałami też zdarzają się kradzieże. Nasz wyjazd skończył się kradzieżą plecaków z samochodu zaparkowanego przy plaży w Barcelonie. Straciliśmy wszystko poza tym co wzięliśmy na plażę… Samochód oczywiście zamknięty, a plecaki schowane w bagażniku. Do wylotu mieliśmy 2 godziny jak wróciliśmy na parking i ostatecznie kolega, który zgłaszał zdarzenie na policji, nie zdążył na samolot… Niby mieliśmy ubezpieczenie z wypożyczalni Firefly, ale na razie, od prawie 3 tygodni nas olewają. Jeśli ktoś z was zna jakąś dobrą firmę zajmującą się odzyskiwaniem odszkodowań to może mi się przydać kontakt.

592 total views, 1 views today