Wycieczka miała miejsce 5 lat temu, w jeden z czerwcowych weekendów. Teraz lepiej wiem, czego spodziewać się w Tatrach, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam :) Zaskoczyła nas ilość ludzi i śniegu. 

Pierwszego dnia przeszliśmy z Zakopanego, przez Zawrat (2159 m), do Doliny Pięciu Stawów, gdzie planowaliśmy spędzić noc. Zaznaczyłam tą trasę na stronie mapa-turystyczna.pl.

Pierwsze co nas zaskoczyło, to szlak podejściowy na Zawrat. To nie jest najtrudniejszy szlak w Tatrach, ale wtedy leżało tam całkiem sporo śniegu, który pokrywał niektóre łańcuchy. Zmrożony, śliski śnieg, a ja w adidasach ;) Łatwo nie było, ale szczęśliwie udało się bez wypadku. Dla koleżanki z lękiem wysokości było jeszcze trudniej…

Wieczorem dotarliśmy do Doliny Pięciu Stawów, zjedliśmy kolację i zaczęliśmy szukać miejsca na podłodze. Byliśmy przygotowani na nocleg na podłodze, bo słyszeliśmy, że Tatry są zatłoczone przy ładnej pogodzie.

„To miejsce jest zajęte”, „Sorry, pięć miejsc jest tu zarezerwowanych”, „Nie, nie możecie tu położyć swoich rzeczy, jest już zajęte”, „Nie, sorry, my śpimy w tym rogu”. Spóźniliśmy się! Było jeszcze przed zachodem, ale turyści, którzy przyszli wcześniej zarezerwowali całą podłogę w schronisku. A to nie był najwyższy sezon. To dopiero czerwiec, w lipcu i sierpniu turystów jest jeszcze więcej… Wyszliśmy więc i zarezerwowaliśmy miejsca przed schroniskiem, ale pod dachem. Mieliśmy szczęście, że udało nam się zająć te miejsca, bo niektórzy nie zmieścili się pod dachem. Na szczęście (dla nich) nie padało w nocy, ale niestety (dla nas) było całkiem chłodno. Myślę, że było ok. 0-5°C przed wschodem słońca, a ja miałam śpiwór na minimum 15°C.

To ja o poranku :) Przetrwałam, ale nie przepadam za tłumami i powiedziałam sobie, że to mój ostatni letni weekend w Tatrach.

dolina pięciu stawów w tatrach, nocleg pod schroniskiem

Następnego dnia poszliśmy żółtym szlakiem do Morskiego Oka. Tutaj zaznaczyłam tę trasę: mapa-turystyczna.pl. Pierwsza część szlaku może być trudna dla osoby z lękiem wysokości. Nasza koleżanka ponownie przechodziła dramat, ale jest odważna i dała radę!

Poza stresującymi fragmentami, nasza wycieczka była jednak pełna pięknych widoków. Czarny Staw, Dolina Pięciu Stawów, Morskie Oko, ogromne, potężne góry – wspaniałe.

Gorzej z widokami na szlaku z Morskiego Oka. To 9 km asfaltowej drogi w lesie. Możesz pokonać ją bryczką, ale te konie są tak wyczerpane wchodzeniem i schodzeniem przez cały dzień, że nie miałabym serca skorzystać z tej usługi. Zeszliśmy więc piechotą do Palenicy Białczańskiej, skąd można łatwo wrócić do Zakopanego jednym z wielu prywatnych busów.

I co ważne – uważajcie na orzechówki! Jeden z kolegów stracił swojego kotleta przed schroniskiem nad Morskim Okiem a drugi został dwa razy prawie uderzony skrzydłem, bo nie chciał oddać swojego :) W ogóle nie boją się ludzi. Wystarczy, że odwrócisz wzrok, a podlecą i ukradną twoje jedzenie!