Są takie momenty w roku, kiedy Europa zwalnia. Wrzesień rozplata wakacyjne napięcie, październik pachnie kawą pijaną w cieniu cyprysów, a listopad — winogronami, które dojrzewają w ostatnim świetle sezonu. To czas, kiedy północ przykrywa się chmurami, a południe… dopiero nabiera rumieńców. Podróż jesienią to inny rodzaj luksusu. Bez tłumów, bez gonitwy, z miejscem na spontaniczność. Wystarczy kilka dni, by odnaleźć spokój — ten prawdziwy, który przychodzi z ciepłem kamiennych murów i dźwiękiem morza uderzającego o brzeg.
Kategoria: Włochy
Piękne miejsce! Położenie skał nad samym morzem to jeden z największych atutów San Vito. Do tego mnóstwo dróg na piątkowo-szóstkowym poziomie. Tydzień czasu to było zdecydowanie za mało!