W Wiśle i okolicach znajduje się aż kilka bike parków. Nowa Osada jest mniej oblegana od najpopularniejszych z nich, dlatego nawet w weekend można tu pojeździć bez długich kolejek.

Bike Park Nowa Osada oferuje 3 trasy.

Najłatwiejsza i najdłuższa to 2,5-kilometrowa niebieska trasa typu flowtrail. Na trasie znajdują się bandy, niektóre całkiem duże i ciasne oraz kilka stolików i podwójnych muld. Myślę, że każdy da radę ją przejechać, ale żeby przeskoczyć stoliki i double, trzeba już mieć dobre umiejętności. Mi brakowało prędkości.

Bike park odwiedziłam tydzień temu i trasa była w bardzo dobrym stanie. Miejscami delikatne tarki i kamienie w bandach, ale w porównaniu do wielu innych bike parków, gdzie spotykałam wręcz dziury w bandach, to tu było super.

Trasa czerwona również ma flowowy charakter, ale poza bandami, znajdują się na niej większe stoliki (niektóre z wgłębieniem w środku), stepupy i stepdowny. Przejechałam ją tylko raz, hamując przed prawie każdą hopą. Drugi raz nie chciałam, bo i tak pewnie miałabym niedoloty na prawie wszystkim i bałam się, że moje kolano tego nie wytrzyma. Na plus jest fakt, że również ta trasa była w bardzo dobrym stanie.

Trasa czarna, nazwana Dzikus ma naturalny charakter. Na początku prowadzi przez odcinek pełen porozrzucanych kamieni – osobiście nie przepadam za takimi fragmentami – ale później robi się bardziej płynnie. Na trasie znajdują się też dwa niewielkie dropy. Całość nie jest zła, chociaż nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Gdyby to był dzikus, w znaczeniu trasa nieoficjalna, to powiedziałabym, że bardzo fajna, ale od tras w bike parkach oczekuję czegoś więcej. Więcej dropów albo innych ficzerków.

Kolor czarny moim zdaniem jest przesadzony, czułam się na tej trasie jak na typowej czerwonej. Jedyny czarny element to kilkumetrowy gap na samym końcu, który można ominąć.

Równolegle do Dzikusa biegnie jeszcze jedna trasa, która w dolnej części łączy się z nim. Jest otaśmowana, więc najwyraźniej była na jakichś zawodach. Na Trailforks jest nazwana Diabeł i oznaczona jako czarna, ale ja bym powiedziała, że czerwona.

Na samym dole jest też mały skill park. Nie jeździłam po nim, ale z daleka wyglądał jak poletko treningowe dla naprawdę początkujących. Dla bardziej zaawansowanych wygląda na to, że wkrótce będzie krótka linia ze stolikami. Były akurat w trakcie budowy.

Tak jak w każdym bike parku, na terenie znajduje się knajpa oraz wypożyczalnia rowerów.

Wkładaniem i zdejmowaniem rowerów z wyciągu zajmuje się obsługa. Na jednym krzesełku siadasz ty, możesz ze znajomymi, a rower jedzie oddzielnie.

wyciąg w bike parku nowa osada

Mimo to, nie było praktycznie żadnej kolejki do wyciągu, a byłam w letni weekend.

Karnet całodniowy kosztuje 100 zł a 4-godzinny 80 zł. Są to ceny znacznie niższe od bardziej popularnych bike parków, takich jak Skolnity, Złoty Groń albo Szczyrk. Konkurencyjne ceny ma bike park Wisła Soszów.

Podsumowując, Bike Park Wisła Nowa Osada to tania, kameralna miejscówka rowerowa z zadbanymi trasami o różnym charakterze. Nie idealna, ale warta odwiedzenia.

Loading

Jeśli uważasz, że ten artykuł jest przydatny, możesz podziękować mi, kupując symboliczną kawę. Postaw mi kawę na buycoffee.to Dziękuję :)

Może cię też zainteresować