Pedały magnetyczne z założenia są kompromisem między pedałami platformowymi a pedałami wpinanymi (SPD). Mają trzymać nogi na zjazdach, a jednocześnie umożliwiać łatwe wypięcie. Brzmiało jak dokładnie to, czego potrzebuję.
Ten artykuł odpowiada na pytania:
- pedały magnetyczne czy platformowe?
- pedały magnetyczne czy wpinane (zatrzaskowe, spd)?
- czy pedały magnetyczne są dobre?
- czy pedały magnetyczne są bezpieczne?
- pedały Magped – jakie są opinie, testy?
Dlaczego nie pedały platformowe?
Co mi nie pasuje w pedałach platformowych? To, że noga mi na nich podskakuje. Konkretnie, tylna noga na mocno korzeniastych / kamienistych trasach albo na tarkach w bike parkach. Wiele razy zdarzyło mi się, że oderwała mi się od pedała, przesunęła w inne położenie i musiałam jechać ze stopą w złym położeniu, zanim znalazłam dobry moment na jej poprawienie.
Dlaczego nie pedały SPD?
Dlaczego więc nie kupię pedałów wpinanych (zatrzaskowych)? Bo nie chcę być tak mocno przyczepiona do pedałów. Wiem, że zawodnicy DH jeżdzą we wpinanych, ale ja nie jestem zawodnikiem DH :) Ja na trudnych trasach, których nie znam często zatrzymuję się nagle, żeby popatrzeć i zastanowić się jak zjechać albo czy w ogóle chcę zjeżdzać dany fragment. Mam pedały SPD w rowerze crossowym i wiem, że nawet jeśli ustawi się moc wpięcia na najsłabszą, to jednak trzeba wykonać odpowiedni ruch piętą, żeby się wypiąć i przez to czas potrzebny na postawienie nogi na ziemi jest trochę dłuższy.
Mam też znajomych, którzy jeżdzą w pedałach zatrzaskowych i widziałam, jakie mają problemy, żeby ruszyć, jak zatrzymają się w trudnym miejscu. Potrzebują chwili, żeby się wpiąć, a będąc w stromym trudnym miejscu nie ma chwili. Trzeba postawić nogi na pedałach i ruszać.
Trzecia kwestia, to bezpieczeństwo przy upadkach. Nie chcę wyglebiać będąc przyczepiona do roweru. Teoretycznie pedały powinny się wypiąć, ale w praktyce, jeśli upadek będzie przy małej prędkości albo polecę prosto przez kierownicę, mogą się nie wypiąć.
Pedały magnetyczne – rozwiązanie?
Pedały magnetyczne wydawały mi się idealnym rozwiązaniem. Wyobrażałam sobie, że będą działać jak pedały platformowe, ale z magnesem, dzięki któremu stopa będzie lepiej trzymać się na zjazdach.
Rodzaje pedałów magnetycznych
Jest jedna firma produkująca pedały magnetyczne – Magped. W jej ofercie jest kilka rodzajów pedałów magnetycznych, nie tylko do MTB, ale też do graveli i szosy. Ja uprawiam enduro, więc wybrałam pedały Enduro2.
Pedały Magped Enduro2 mają dwie odmiany – z magnesami o mocy 150 N dla osób do 80 kg oraz z magnesami o mocy 200 N dla osób powyżej 75 kg. Ja ważę 45 kg, więc wybór był oczywisty. Nawet bałam się, że będą za mocne. Inny model pedałów – Sport2, sprzedawany jest też w wersji z magnesami 100 N dla osób do 65 kg, więc wydawało mi się, że raczej taka moc powinna być dla mnie odpowiednia.
Buty do pedałów magnetycznych
Pierwszy problem z pedałami Magped wystąpił już przy doborze butów. Miałam ograniczony wybór, bo noszę bardzo mały rozmiar 35-36, ale nie tylko to było problemem. Teoretycznie wszystkie buty MTB przeznaczone do pedałów SPD, powinny pasować do pedałów Magped. Tak jednak nie jest, bo w pedałach zatrzaskowych mocowanie jest na środku pedała, natomiast w Magped Enduro2 magnes jest z tyłu pedała.
To są buty Giro Chamber II. Jest to jeden z modeli butów wymienionych na oficjalnej stronie Magped jako kompatybilny z pedałami Enduro2.


Nie jest kompatybilny, bo miejsce na płytkę jest tak blisko przodu buta, że w przypadku pedałów Magped, naciskałoby się na pedał palcami.
Kupiłam buty MTB Shimano SH-GE500, ale też nie są idealne, bo mają podniesiony przód buta.
Pedały Magped przychodzą z pinami, które samemu trzema wkręcić, wedle uznania. Jest ich mniej niż otworów w pedałach i mają dwie długości. Ja wkręciłam w ten sposób.

Nie użyłam ich z przodu pedała, bo tam i tak but nie dotykał. Poza tym, musiałam pilnować, żeby ustawiać stopę w ten sposób, żeby magnes przyczepił się do tylnej części płytki na bucie. Jeśli źle wcelowałam i przyczepił się do środka płytki, to naciskałam na pedał palcami.


Dla porównania jak to wygląda w SPD. Zatrzask jest na środku pedała i dzięki temu po wpięciu się, na środek pedała naciska dokładnie ta część stopy, która powinna czyli sklepienie poprzeczne, a nie palce.


Jak jeździ się w pedałach magnetycznych Magped?
Jedna zaleta jest taka, że łatwiej się podjeżdża niż na platformowych. Podobnie jak w pedałach zatrzaskowych można wykorzystać ruch nogi do góry, co wyraźnie pomaga na podjazdach.
Na zjazdach też jest lepiej niż w pedałach platformowych, ale pod pewnymi warunkami.
Po pierwsze, jeśli udało mi się idealnie wcelować w magnes. Tak jak wspominałam, jeśli źle wcelowałam w płaszczyźnie przód-tył, to miałam stopę za bardzo z tyłu. Jeśli natomiast wcelowałam nie idealnie w płaszczyźnie prawo-lewo, to przez to, że pedały są szerokie a moje stopy wąskie, w takim przypadku boczne piny miałam poza butem. A jak już magnes się przyczepi, to nie da się poprawić bez całkowitego zdjęcia stopy z pedała.
Stawianie stopy na pedałach można wyćwiczyć. Drugi warunek jest bardziej kłopotliwy. Otóż pedały magnetyczne Magped działają tylko jak jest sucho. Jeśli były zabłocone, wypinały mi się. A jak magnes nie trzymał, to było mi trudniej utrzymać się na pedałach niż na platformowych. Powód? Buty do pedałów wpinanych są robione z myślą o jeździe będąc wpiętym. Zagięty czubek, który nie dotykał pedała, sztywna podeszwa i guma najwyraźniej gorsza niż w moich butach Ride Concept sprawiały, że jak magnes puścił, myślałam tylko o tym, żeby nie spaść z roweru. I nie mówię o bardzo błotnistych warunkach. Taki był stopień zabrudzenia pedała i buta, jak wypiął mi się podczas zjazdu po schodach.


A co z wypinaniem się celowym, wtedy kiedy trzeba? Jest to łatwiejsze niż w butach SPD. Ruch konieczny do wypięcia się jest inny. W SPD trzeba przesunąć piętę w bok, natomiast w Magped najłatwiej jest się wypiąć przesuwając kolano na zewnątrz. Szybko się tego nauczyłam, jeździłam po trasach, na których robiłam podpórki i nie miałam problemu ze zdjęciem stopy. Miałam też jedną glebę i tak jak powinno być, buty się wypięły. Mam jednak wątpliwości czy wypięłyby się przy OTB, zwłaszcza przy małej prędkości.
Trwałość pedałów magnetycznych Magped
Nie jeździłam w Magped długo, ale już zdążyły mi zardzewieć. Zostawiłam zabłocone buty w szafie na kilka tygodni i tak teraz wyglądają.

SPD mam od kilku lat, wiele razy zostawiałam zabłocone buty w szafie i nadal nic nie jest zardzewiałe.
Czy warto kupić pedały magnetyczne Magped – zalety i wady
Zalety Magped:
- Jak dobrze się wpięłam i było sucho, to czułam się na zjazdach bardziej pewnie niż na pedałach platformowych.
- Łatwiej mi się podjeżdzało niż na pedałach platformowych.
- Łatwiej zdjąć nogę z pedału, niż na pedałach zatrzaskowych.
Wady Magped
- W warunkach nie idealnie suchych czułam się na zjazdach mniej pewnie niż na pedałach platformowych.
- Trudno jest się wpiąć tak, żeby mieć stopy w odpowiednim położeniu.
Zdecydujcie sami. U mnie wady przeważyły i po kilku jazdach wróciłam do pedałów platformowych. Jak ktoś chce, to mogę sprzedać Magped w jakiejś atrakcyjnej cenie ;) A jak nie, to zostawię je sobie, może czasem będę jeździć, jak będzie sucho.
![]()




Dodaj komentarz