Hohe Wand to masyw górski położony niedaleko Wiednia. Jest niski (szczyty mają ok. 1000 m npm), można szybko dotrzeć tam z Polski i są tam via ferraty o każdym stopniu trudności. Dlatego właśnie tam wybrałam się, żeby spróbować moich pierwszych ferrat.
Piękna trasa prowadząca wzdłuż potoku w Dolinie Staroleśnej i przez dwie przełęcze: Rohatkę (Prielom, 2288 m) i Polski Grzebień (Poľský hrebeň, 2200 m). Pierwsza część trasy to łatwy szlak z przepięknymi widokami na góry, potok i wodospad, ale Rohatka i Polski Grzebień dały nam w kość…
Giewont ma 1894 m i charakterystyczny kształt – jak mówi legenda – śpiącego rycerza. Jest położony blisko Zakopanego, co sprawia, że jest bardzo popularny i zatłoczony. Sugeruję nie wybierać się tam podczas letniego weekendu, chyba że chcesz czekać 3 godziny w kolejce na szczyt :)
Jestem raczej entuzjastką gór i wyczerpujących emocjonujących wypraw, ale od czasu do czasu mogę się wybrać na jakąś relaksującą wycieczkę :) Właśnie taki był spływ kajakowy po Czarnej Hańczy.
Wycieczka miała miejsce 5 lat temu, w jeden z czerwcowych weekendów. Teraz lepiej wiem, czego spodziewać się w Tatrach, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam :) Zaskoczyła nas ilość ludzi i śniegu.
Najtrudniejszy i najbardziej niebezpieczny szlak w Tatrach. Ubezpieczony łańcuchami, drabinami i metalowymi stopniami. Jeśli lubisz adrenalinę, spodoba ci się!
Świder to mała rzeka niedaleko Warszawy. Chociaż Mazowsze jest nizinnym regionem, Świder jest naprawdę ciekawy i może być całkiem ekscytujący na niektórych odcinkach. Trzy razy spływałam kajakiem po tej rzece i każdy raz był inny.
Łatwo znaleźć tanie bilety lotnicze do Norwegii, ale sama Norwegia jest bardzo droga. Jak rozwiązać ten problem? Poleć na 24-godzinną wycieczkę, weź jedzenie ze sobą i nie śpij. Właśnie tak zrobiłam ze znajomymi kilka lat temu.
Spędziłam tylko kilka dni w prowincji Castellón, ale miałam okazję zobaczyć ten region z ziemi na krótkich wycieczkach rowerowych oraz z góry, na spadochronie. Jest pięknie zarówno na dole, jak i na górze :)
Kilka lat temu odwiedziłam Barcelonę w drodze do Castellón de la Plana, gdzie wybrałam się na skoki ze spadochronem. Przyleciałam do Barcelony o g. 21 i następnego dnia o 9 rano miałam pociąg do Castellón. Zdecydowałam, że nie będę spać, tylko zwiedzę Barcelonę nocą. Okazało się, że wygląda trochę inaczej, niż sobie wyobrażałam.