Saalbach, Hinterglemm, Leogang i Fieberbrunn to miejscowości położone między Salzburgiem a Innsbruckiem i promowane jako największy region rowerowy w Austrii. Spędziłam tam tydzień w lipcu tego roku i rzeczywiście jest tam co robić, chociaż pod hasłem „największy w Austrii”, spodziewałam się, że będzie jeszcze większy.
Jedna z najlepszych miejscówek jaką miałam przyjemność odwiedzić. Mniejsze i większe stoliki na wygładzonych trasach dają możliwość polatania zarówno mniej, jak i bardziej doświadczonym i zapewniają świetną zabawę również na hardtailu.
Bike Park w Dolnej Morawie w Czechach to jedno z tych miejsc, w których z powodzeniem można pobawić się na hardtailu. Kilkukilometrowe trasy, duże bandy i mnóstwo stolików. Podobało mi się!
Sierra de Toix i Penon de Ifach to dwie 330-metrowe skały znajdujące się nad samym morzem między Alicante a Walencją. Niedawno miałam okazję wejść na nie kilkuwyciągowymi drogami. Przeczytajcie jak było i gdzie jeszcze na Costa Blance można powspinać się wielowyciągowo. Będzie też o tym, jak źle wpięłam przyrząd i co zrobić, żeby nie popełnić takiego błędu, jak ja.
Niedawno spędziłam 1,5 tygodnia wspinając się na Costa Blance. Przez ten czas odwiedziliśmy kilka rejonów wspinaczkowych – Gandię, Bellus, Sellę, Guadalest, Cabeçó d’Or, Sierra de Toix i Peñón de Ifach.
Warta Gravel to 400-kilometrowy ultramaraton rowerowy po Wielkopolsce. Moje pierwsze zawody i pierwszy tak długi dystans przejechany za jednym razem. Zróżnicowana trasa, ładne krajobrazy, dobra pogoda i mój dobry wynik sprawiły, że były to bardzo udane dwa dni :)
Zaledwie 12 km od granicy z Polską, można pobawić się na via ferracie, a w trakcie ok. 4-dniowego wypadu można zrobić ich kilkanaście. W Czechach oraz Niemczech w pobliżu Dolnego Śląska znajdują się via ferraty o każdym stopniu trudności. Często są to pojedyncze, krótkie ferraty, ale i tak zapewniają fajną zabawę :)
Niedawno miałam przyjemność odbyć świetną 4-dniową wycieczkę z Jeleniej Góry do Zgorzelca, przez Park Narodowy Czeska Szwajcaria. Przejechaliśmy z kolegą 330 km i przeszliśmy 23 km, ciesząc się przepięknymi widokami na ciekawe formacje skalne, przyjemnymi szlakami rowerowymi i kilkoma świetnymi zjazdami :)
Ostatnie 115 km do celu przejechaliśmy Starym Kolejowym Szlakiem, prawie w całości po asfalcie bez samochodów. Na wieczór, zgodnie z planem, dojechaliśmy do Kołobrzegu i cały następny dzień spędziliśmy odpoczywając nad morzem :)