Spod Ińska, gdzie nocowaliśmy, do Kołobrzegu było już zaledwie ok. 100 km najkrótszą drogą, ale po co jechać najkrótszą, jak jest tyle pięknych miejsc po drodze :) Dlatego piątego dnia zamiast jechać jak najdalej na północ, zboczyliśmy na wschód, aby przejechać przez Drawski Park Krajobrazowy.
Autor: maja Page 8 of 13
Tego dnia pogoda nie zachęcała do długich podróży rowerowych. Przelotne, ale silne deszcze, również z gradem pojawiały się przez cały dzień, więc skróciliśmy trasę z planowanych 114 km do 96 km i prawie całość przejechaliśmy po asfalcie.
Trasa na trzeci dzień wyprawy do Kołobrzegu zakładała przejazd przez Sierakowski Park Krajobrazowy i Puszczę Notecką. Dystans nie był długi – ok. 100 km, ale duża część trasy prowadziła po polnych i szutrowych drogach. Było też sporo niewielkich podjazdów i zjazdów.
Drugiego dnia naszej wyprawy rowerowej nad morze w planach mieliśmy przejazd przez Park Krajobrazowy im. gen. Chłapowskiego i Wielkopolski Park Narodowy oraz nocleg nad Jeziorem Bytyńskim. Czekał nas najdłuższy dzienny dystans, ale wszyscy byli pełni sił :)
15 maja w 9-osobowym składzie wyruszyliśmy rowerami z Wrocławia, z zamiarem dotarcia w 6 dni do Kołobrzegu. Przez ten czas przejechaliśmy ok. 675 km po mało ruchliwych asfaltowych drogach, lasach i polach, mijając kilka jezior, parki krajobrazowe i narodowe. Nie przeszkodziły nam deszcze, piach ani awarie rowerów a piękna przyroda wynagradzała trudy podróży.
Szlak im. doktora Bronisława Turonia to żółty szlak pieszy liczący ok. 180 km i biegnący dookoła Wrocławia. W większości prowadzi po asfalcie, dobrych szutrach, ubitych leśnych i polnych drogach. Warto przejechać!
Już kilka lat temu planowałam, że pojeżdżę kiedyś po dolnośląskich singlach, ale dopóki nie przeprowadziłam się z Warszawy do Wrocławia, ciągle było mi nie po drodze. Teraz, wraz z nastaniem wiosny zaczynam zwiedzanie, a na pierwszy ogień poszły Single Tracki Strzelin.
Lubię trasy rowerowe prowadzące z dala od samochodów a blisko przyrody. Lubię rozpędzić się na asfalcie, ale zamiłowanie do natury często ściąga mnie na trudniejszy teren. Lubię poznawać nowe miejsca i często tylko z grubsza planuję trasę. Często też okazuje się, że wyszła bardzo fajna. Zobaczcie kilka moich wspomnień i propozycji na jednodniowe wycieczki rowerowe.
Kilka miesięcy temu pisałam o moich wrażeniach z mazowieckiej części Nadbużańskiego Szlaku Rowerowego. Teraz czas na część dalszą, czyli dwa dni na rowerze po Lubelszczyźnie!