Poziom trudności tras rowerowych MTB oznaczany jest kolorami, analogicznie do tras narciarskich. Mamy więc trasy zielone, niebieskie, czerwone i czarne. Ale co to tak naprawdę oznacza? Jak bardzo łatwe są trasy zielone? Czego można spodziewać się na niebieskich i czerwonych i jak bardzo trudne są czarne? Odpowiedź na te pytania nie jest prosta.
Skala trudności, o której mówię dotyczy trudności technicznych, nie wydolnościowych. Odnosi się do tras w bike parkach, singletracków, dzikich (tzn. nieoficjalnych) tras enduro itp.
Skąd wiadomo jaki kolor ma trasa?
W bike parkach trasy zawsze są wyraźnie oznaczone kolorami. W każdym bike parku jest mapa z zaznaczonymi nazwami i kolorami tras, są też tabliczki przy wjeździe na trasę.
W przypadku singletracków różnie bywa. Na przykład Singletracki Bystrzyckie są oznaczone kolorami według trudności. W Pasmie Rowerowym Olbrzymy nie ma takich oznaczeń. Tabliczki są tam czarne, co nie oznacza poziomu trudności. Na Singletrackach Glacensis trasy są niebieskie i czerwone i tam również nie oznacza to poziomu zaawansowania.
Tak zwane „dzikusy”, czyli trasy enduro budowane przez samych riderów bez dofinansowania ze środków publicznych z reguły nie mają żadnych tabliczek.
Na pomoc przychodzi strona trailforks.com (jest też aplikacja), która zawiera ogromną bazę tras MTB oznaczonych kolorami według poziomu trudności. Baza tworzona jest przez samych użytkowników, więc zawiera też wiele nieoficjalnych tras. Użytkownicy mogą też oceniać trasy, zarówno pod względem „fajności”, jak i odczuwanej trudności, a także zamieszczać raporty informujące na przykład o powalonych drzewach czy innych problemach, dodawać komentarze, zdjęcia i filmy z tras. To nie jest post sponsorowany! Naprawdę uważam, że ta strona/aplikacja to niezbędnik dla każdego, kto bawi się w zjazdowe dyscypliny rowerowe.
Jak trudne są zielone trasy?
Podobnie jak na nartach, zielone trasy MTB przeznaczone są dla zupełnie początkujących. Najczęściej są to tzw. flowtraile, czyli trasy specjalnie wygładzone. Czasami nie mają żadnych elementów technicznych, a jedynie łagodne płaskie zakręty. Mogą też mieć łagodne bandy i małe muldy.
Taki jest na przykład Zielony Zygzak w Bike Parku Skolnity w Wiśle.
Na zielonych trasach mogą też znajdować się małe stoliki, czyli hopy bez dziury, po których można przejechać, jeśli nie chce się skakać.
Bywa też, że bandy są całkiem duże. Tak jest na przykład na zielonej trasie w Dolni Morava w Czechach.
Z założenia zielona trasa powinna być do przejechania dla każdego. Jedyna zielona trasa, jaką znam, której nie polecam dla zupełnie początkujących to trasa Funn w Soszowie w Wiśle. W dolnej części tej trasy są stoliki tak duże, jakie widywałam na niebieskich i czerwonych trasach.
Jak trudne są niebieskie trasy?
Niebieskie trasy mają bardzo duży zakres trudności.
Na przykład trasa Flow Country Trail w Geißkopf w Niemczech ma łagodne bandy, muldy i gdzieniegdzie małe łagodne stoliki. Niektórzy powiedzieliby, że to zielona trasa.
Ale niebieska jest też Niebieska Fala w Skolnitach, gdzie znajdują się – na moje oko – 4-6-metrowe stoliki i stepdowny (hopa, która ma lądowanie trochę niżej od wybicia). Ja bym tę trasę oznaczyła jako czerwoną.
Uśredniając, na niebieskich flowtrailach najczęściej można spodziewać się band, muld i stolików o przelocie ok. 2-3 metry. Tak wygląda na przykład niebieska trasa w Dolni Morava.
Niebieskie są też niektóre trasy enduro, czyli trasy o charakterze naturalnym. Nie znam wielu takich tras, bo z reguły trasy enduro są trudniejsze, ale gdzieniegdzie można znaleźć takie, które można by nazwać niebieskimi.
Taki jest na przykład dzikus Na Piwo w Górach Sowich. Biegnie po ściółce leśnej bez żadnych ostrych zakrętów ani dużych stromizn. Chociaż ja tam wyglebiłam, bo jest jedno trudniejsze miejsce przy zjeździe na drogę szutrową ;)
W zakresie trudności niebieskich jest też wiele singletracków, na przykład Rudka w sieci Glacensis, która ma trochę małych kamieni, korzeni i kilka ostrych band.
Uśredniając, większość tras niebieskich większość początkujących osób jest w stanie przejechać. Większość oczywiście nie oznacza wszyscy. Są osoby bardziej lękliwe lub/i mniej sprawne fizycznie, dla których niebieskie trasy na początek będą za trudne.
Podobnie jak na zielonych trasach, na niebieskich nie trzeba mieć drogiego roweru. Na większości tras na tym poziomie można dobrze bawić się na hardtailu albo na rowerze z pełnym zawieszeniem ale niedużym skoku.
Jak trudne są czerwone trasy?
Czerwone trasy z reguły wymagają już pewnych umiejętności technicznych, żeby w ogóle być w stanie je przejechać, nawet powoli. Czasem większych, czasem mniejszych, bo podobnie jak z niebieskim kolorem tu też zakres trudności jest szeroki.
W przypadku flowtraili można spodziewać się stolików 4-8-metrowych. Takie są na przykład na czerwonej trasie w Dolni Morava.
Na czerwonych trasach mogą znajdować się też innego rodzaju przeszkody, na przykład dropy, czyli hopy, z których leci się w dół. Bywają też gapy, czyli hopy z dziurą. Takie przeszkody są m.in. na Lisicy w Gravity Park w Białce Tatrzańskiej.
W bike parkach na czerwonych trasach hopy z dziurami z reguły mają objazd z myślą o osobach z mniejszymi umiejętnościami. Dropy też mają objazdy albo są na tyle małe, że da się z nich zjechać.
Czerwone trasy enduro z reguły są pełne korzeni i/lub kamieni, często mają ostre zakręty, bywają też strome. Mogą być na nich tzw. ścianki, czyli zjazdy tak strome, że nie da się na nich zatrzymać.
Przykład czerwonej trasy o naturalnym charakterze w bike parku to Gargamel na Czarnej Górze.
Nieoficjalne trasy enduro bardzo często są na poziomie czerwonym. Jeden z wielu przykładów to trasa LGG na Ślęży.
Bywają też trasy, które na Trailforksie oznaczone są jako czerwone, ale są naprawdę niełatwe. Na przykład Borsuczyca w Węgierskiej Górce, która ma bardzo strome fragmenty. Oglądając weź pod uwagę, że nagrania nie oddają dobrze nachylenia i zwykle jest bardziej stromo, niż wygląda na filmie.
Jak trudne są czarne trasy?
Czarne flowtraile zwykle mają bardzo duże bandy i kilkumetrowe albo i większe hopy. Nie zawsze są to stoliki. Na czarnych trasach często zdarzają się gapy i bywa, że też mają kilka metrów przelotu. Ja po takich trasach nie jeżdzę.
Jeżdżę po czarnych trasach enduro, ale nie zawsze przejeżdżam takie trasy w całości. Na trasach o tym kolorze zdarzają się miejsca, w których prowadzę rower. Generalnie czarne trasy często są strome, częściej niż na czerwonych zdarzają się ścianki, częściej bywają też tzw. agrafki, czyli bardzo ostre zakręty. Nie da się przejechać takich tras nie mając umiejętności technicznych. Nawet powoli, bo są miejsca, których nie da się zjechać powoli.
Przykład naturalnej czarnej trasy w bike parku to Klakier na Czarnej Górze.
Czarny kolor mają też trasy downhillowe. Downhill to dyscyplina zjazdowa trochę inna od enduro. Trasy do DH z reguły są zrobione z myślą o bardzo szybkiej jeździe, mają duże dropy i gapy. Rzadko jeżdzę po takich trasach, bo nie mam ani umiejętności, ani roweru odpowiedniego do tak ciężkiej jazdy. Czasem jednak próbuję swoich sił i mniejsze hopy skaczę. Tak było na DH Cup w Kasinie.
Trasy podwójnie czarne / proline
Trasy zbyt trudne, żeby mieściły się w zakresie czarnym są oznaczane w bike parkach jako podwójnie czarne a na Trailforksie jako pomarańczowe i opisane jako proline. Zwykle nie pcham się na takie trasy, bo wiem, że będą dla mnie za trudne.
Niedawno spróbowałam trasy, która na Trailforksie jest pomarańczowa – Ptačí perspektiva na Trutnov Trails w Czechach. Oczywiście prowadziłam rower w najtrudniejszym miejscu.
Wady i zalety takiej skali trudności
Jedyna zaleta jaka przychodzi mi do głowy to fakt, że wiele osób jest zaznajomionych z taką skalą, bo mają doświadczenie ze stoków narciarskich. Wiedzą, że zielona trasa to trasa dla początkujących a czarna dla zaawansowanych. Na czerwoną też raczej nie pojadą nie mając umiejętności a wiedząc jak wyglądają czerwone trasy na stokach narciarskich.
Wada jest taka, że 5 stopni to za mało, żeby objąć cały zakres trudności tras rowerowych. Trasy MTB nie różnią się tylko nachyleniem tak jak trasy narciarskie. Trudność zależy od wielu aspektów i trasa bardziej stroma może wymagać mniejszych umiejętności, niż inna trasa mniej stroma. Bo na przykład ta druga będzie bardziej kamienista.
Nie ma też ogólnie ustalonych standardów jak wyceniać poziom trudności tras, które mają wymagające fragmenty, ale można je ominąć. Czy oznaczyć jako czarną, bo są 5-metrowe hopy z dziurami czy jako czerwoną, bo jak się hopy ominie to nie jest tak trudno?
Mam też wrażenie, że właściciele bike parków często koniecznie chcą pokazać, że mają trasy o różnym stopniu trudności. Najłatwiejsza trasa w bike parku zwykle będzie zielona albo niebieska, nawet jeśli wcale nie jest taka łatwa. Na przykład Milky Way na Czarnej Górze jest oznaczona jako niebieska, ale ma duże stoliki i kamieniste bandy. Moim zdaniem wchodzi w zakres czerwony, ale gdyby oznaczyli ją w ten sposób, klienci widzieliby, że mają praktycznie same czerwone i czarne trasy.
To wszystko sprawia, że wyceny tras są nierówne i trasa niebieska w jednym bike parku może być trudniejsza od czerwonej w innym a czarna może być łatwiejsza od innej czerwonej. Warto zaglądać na Trailforks i patrzeć jak użytkownicy wyceniają dane trasy. Kolory na Trailforksie czasami są inne niż oficjalne oznaczenia w bike parkach i w takich sytuacjach zwykle oznaczenia na Trailforksie są bardziej adekwatne.
Trailforks nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów, bo tak jak wspomniałam wyżej, 5 stopni to po prostu za mało, dlatego w ramach jednego koloru jest szeroki zakres trudności. Na przykład czarna trasa Boulder na Trutnov Trails jest wyraźnie łatwiejsza od również czarnej Střílna w tym samym kompleksie tras.
Do tego dochodzą kwestie indywidualnych predyspozycji i umiejętności. Niektórzy dobrze latają na hopach, ale rzadko jeżdżą po naturalnych trasach, więc czerwony flowtrail będzie dla nich łatwiejszy od czerwonej trasy enduro. Inni dobrze radzą sobie na technicznych trasach, gdzie trzeba powoli pokonać bardzo ostry zakręt, ale boją się dużych prędkości i dalekich lotów, więc czarna techniczna trasa może być dla nich łatwiejsza od czerwonej flowowej.
Generalnie, skalę trudności tras rowerowych należy traktować bardzo orientacyjnie. Przy pierwszym przejeździe, jeśli nie wiemy nic o danej trasie, warto mieć świadomość, że może być różnie. Czasem można się zdziwić :)
![]()




Dodaj komentarz